Narzędzie mam "gotowe".
Gotowe na jakimś etapie, testy już robiłem ale wyniki nie są dla mnie zadowalające, bo samo określenie tego czym jest wynik jest kiepskie. Bo właściwe pytanie jakie powinno paść, jaki jest cel?
Dobre pytanie, nie wiem.
Na początek miał być skill do analizy, potem się rozrósł do orkiestratora i etapu big picture i process level z oceną wsadu i dokładniejszą realizacją poszczególnych kroków. Teraz okazało się, że nie generują się dodatkowe zdarzenia w big picture co też było jedną z podstaw ale dlatego, że działałem na dużym zbiorze wsadowym to tego nie zauważyłem.
Po za tym mam kilka trybów i liczyłem na taki agentowy automatyczny, bo jestem leniwy ale z tego trybu wiele nie uzyskam, wydaje się, że lepszym będzie tryb pół automatyczny w którym będę razem z LLM przechodził po kolei przez proces. To podejście już testowałem przy któreś wersji.
Reszta trybów to tylko dodatek, który rozwijany gdzieś obok przy okazji mógłby być.
Tylko pojawił się problem z oceną wyjścia.
System oceniania.
Z oceną był problem od samego początku, ale natchnął mnie film z MIT Sloan Management Review Polska (materiał nie jest o tym, ale ta część mnie zaciekawiła) gdzie była wzmianka o systemie oceniania.
Ja taki system spróbuje sobie zaimplementować, będzie on działał na przynajmniej trzech poziomach.
- Ocena narzędzia,
- Ocena wyjścia na podstawie wejścia,
- Ocena procesu.
- determinizm, czyli powtarzalność procesu, tu muszę zaznaczyć, że powtarzalność dla wybranych opcji, więc tak powtarzalność ale zależy co wybiorę
- ocena na poziomie true/false, jest/ nie ma, czyli podejście najprostsze nie wymagające dodatkowych interpretacji,
- tu będę musiał rozpisać scenariusze, czyli kroki procesu jaki powinien być wygenerowany jako wynik
- testowanie pełnej ścieżki,
- testowanie tylko orkiestratora, bez danych,
- nie zmieniam testu póki sam proces nie ulegnie zmianie, i nie wymusi zmiany,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz